Sekrety Sukcesu

Jak ogarnąć budżet domowy?

budżet domowyPodstawową regułą jest wydawanie mniejszej kwoty, niż zarobiona. Tylko w taki sposób jesteś w stanie myśleć o własnej emeryturze! Idea ta jednocześnie utrzymuje nas na poziomie niewymagającym korzystania z kredytów. Ustal swój własny (i osobno dla całej rodziny) cel finansowy, a potem zweryfikuj realność jego osiągnięcia i nie przejmuj się tym, że trochę się to nie spina. Ważny jest krok na przód, czyli zacząć oszczędzać (nie mylić z byciem sknerą) – a to znaczy (po spłaceniu wszystkich długów, które mamy na wyskoki procent, nie dotyczy to kredytów hipotecznych) odkładać co miesiąc ustaloną kwotę pieniędzy na koncie oszczędnościowym, lokacie lub we w miarę bezpiecznym funduszu inwestycyjnym. Nie daj się wmanewrować w żadne wieloletnie plany oszczędnościowe banków lub firm ubezpieczeniowych – one najczęściej wysysają z nas całą masę prowizji, a kary za zerwanie umowy są kosmiczne! Nie inwestuj pieniędzy w coś, czego nie rozumiesz – ta zasada na pewno uratuje Cię nie raz przez pochopnymi krokami.

I przy okazji cenna uwaga. Naucz się odróżniać oszczędzanie od inwestowania. Na jednym z blogów inwestycyjnych (MojaPrzyszłaEmerytura) autor pokusił się o takie definicje: Oszczędzanie to ograniczanie konsumpcji, żeby zgromadzić nadwyżki finansowe. Inwestowanie to obciążanie pieniędzy ryzykiem w nadziei na wyższe zyski w przyszłości. Ze względu na istnienie Bankowego Funduszu Gwarancyjnego środki trzymane w banku na koncie i lokacie mają gwarancję wypłacalności do 100 000 euro – poziom ryzyka jest zatem w tym przypadku niewielki.

Rozpocznij racjonalne oszczędzanie

Racjonalne oszczędzanie to styl życia pozwalający na wydawanie mniej, niż się zarabia, przy zachowaniu zdrowego rozsądku i niepopadanie w skrajności skąpstwa. Przy czym należy tu rozważyć dwa aspekty: optymalizację wydatków oraz czasu poświęcanego na rzekome oszczędności (czasem zmarnowanie godziny, żeby zaoszczędzić na czymś 2 zł – to kiepski interes, lepiej przeznacz ten czas na bycie z bliskimi, odpoczynek, bo po prostu czasu nie da się kupić). Owo racjonalne oszczędzanie inspirowane jest między innymi stylem życia minimalisty.

Na temat optymalizacji zakupów napisałem osobny artykuł. Także innym sposobom na racjonalne zarządzanie wydatkami poświęciłem cały artykuł.

Planowanie i konsekwencja

planowanieGdy zaczynasz od zera, koniecznie załóż dobre konto oszczędnościowe. Niech będzie to uniwersalny rachunek internetowy, od którego nie płacisz żadnych kosztów (przelewy, utrzymanie konta, wypłaty z bankomatów) – nie daj się przy tym namówić na karty kredytowe ani „drobne ułatwienia” w stylu za 5 zł miesięcznie wypłaty z dowolnego bankomatu – nie generuj zbędnych kosztów do czasu, kiedy będziesz w swoich oczach już majętnym człowiekiem (wtedy możesz już stwierdzić, że liczy się wygoda i wolny czas). Nie marnuj pieniędzy (i czasu w kolejce) na prowizje przy płaceniu na Poczcie.

Ale jak zacząć, skoro nic mi nie zostaje z wypłaty? Prowadzenie budżetu właśnie ma w tym pomóc, spisując wszelkie regularne i nieregularne wydatki, będziesz miał przed oczami dokument i pewne pole manewru do podejmowania decyzji, czy wszystkie te wydatki są uzasadnione.

Zacznij planować! Jeśli wiesz, że masz starą pralkę i długo nie pociągnie, ustal plan jej sfinansowania przez odkładanie pewnej kwoty, zamiast od razu biec po zakup na kredyt (wyjątek mogą stanowić promocyjne kredyty typu 3 razy 0%, gdzie na pewno w ratach zapłacisz tyle samo, ile produkt kosztuje – przedtem przeczytaj dokładnie warunki, jakie musisz spełnić, aby nie zaskoczył Cię haczyk zapisany małym druczkiem). To dotyczyło planowania średnioterminowego, krótkoterminowe to po prostu comiesięczne wydatki, po mniej więcej 2-3 miesiącach skrupulatnego notowania każdej wydanej kwoty (niezależnie od wartości), będziesz już wiedział, na co w następnych miesiącach przeznaczysz odpowiednie kwoty bazowe. A przy okazji może zauważysz, że da się zracjonalizować niektóre z tych opłat. Jak już wszystko ogarniesz, nie musisz się dalej katować codziennym notowaniem wydatków, wystarczy sprawdzać co pewien czas, czy opracowany system działa, czy uzyskane kwoty wyliczeń każdego miesiąca powiększają stan Twojego konta w banku.

Co z dodatkowymi wpływami?

Gdy pojawi się jakaś ponadplanowa gotówka (na przykład trzynasta pensja w budżetówce), potraktuj ją tak, jakby się nie pojawiła – po prostu dorzuć ją do oszczędności, a dzięki temu być może posuniesz się na przód o kilka miesięcy w drodze do osiągnięcia celu. Tego typu kroki jak i przestrzeganie opracowanych wcześniej reguł zarządzania budżetem wymagają dyscypliny i żelaznej konsekwencji. Jeśli jest to dla Ciebie trudne, postaraj się wdrożyć w życie technikę małych kroków. Pamiętaj, że trzeba być cierpliwym, początkowo przyrost kwoty w puli oszczędzanej może nie zachwycać, ale po drodze zacznij też analizować, co da Ci zasada działania procenta składanego (to przydatne zwłaszcza przy budowie własnego planu emerytalnego) – poczytaj o tym w sieci.

Zacznij dziś, a efekty przyjdą po czasie!

Skorzystaj z praktycznych porad i ułóż własny plan optymalizacji wydatków, a pewnego dnia okaże się, że odkładasz już 10% a nawet 20% swych przychodów, a przy tym nie masz żadnych długów, co tym samym przekłada się na lepsze samopoczucie psychiczne (brak pieniędzy bywa też powodem rozpadu wielu związków, nie lekceważ tego argumentu). Po latach liczba zer na koncie zacznie przybywać (mimo że nie żyłeś w całym tym okresie w biedzie) do tego stopnia, że odsetki od nich również staną się znaczące! Ewentualne potknięcie typu chwilowy brak pracy nie będę spędzać Ci snu z powiek, mając odpowiednią poduszkę bezpieczeństwa. Będziesz czuł w sobie zalety konsekwencji trzymania się planu – może i nie staniesz się milionerem, ale całkiem dobrze będzie Ci się wiodło. Tak w największym skrócie wygląda podążanie ścieżką Slowlane+.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.